Czas na Herbatę


Nazwa to skrót od tradycyjnego Ale angielskiego, które zaparzały w piwnicy i wydostawały się z sześciu projektów (z których dwa były ręcznie pompowane) na górze. Oferowane w ofercie są w ciągłym obrocie, ale zawierają gorzkie, porterowe, angielskie IPA i amerykańskie pszenice, wszystkie podawane przez piwo (o 13,6% większe od typowego polskiego półlitra) i pół-piwa. Wnętrze jest odświeżająco nie-pubby, choć odniesienia do Wielkiej Brytanii obfitują. Jak można się spodziewać, to miejsce jest głównym magnesem z błotem, z dobrobytem pozostania otwarty nieco później niż bary w domu. Choć nie daleko od Wawelu , nie znajdziesz go przypadkowo, ale z pewnością warto poszukać spokojnego, cywilizowanego napoju.


Leave a Reply